City Break – gdzie wybrać się na weekend?

Witamy Wrzesień! Chyba jeszcze nigdy, lato nie skończyło się dla mnie tak szybko. Ostatnio czas zdecydowanie przyspieszył, a ja nie wiem, jak nakłonić go, by zwolnił. Wam też nie w głowie jeszcze chłodne wieczory spędzane pod kocem przy Netflix’ie? 😉 Dobrze się składa, bo wrzesień, jak i wczesna jesień, to idealny czas na krótki city break po europejskich miastach. W wielu regionach słońce jeszcze przyjemnie świeci, upały ustąpiły, a turystów jakby mniej. Okres po zakończeniu wakacji, to świetny moment, by pozostawić codzienność i udać się na poznanie nowych miejsc, zanim dopadnie nas chandra i nawał pracy.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od mojego ulubionego kierunku, czyli Grecji 😉 Zachęcam do poczytania wpisów o niej, a może zakochacie się tak jak ja? 😉 A teraz chodźcie! Czas wybrać dla Was kierunek.

Ateny 

Miasto to pokochałam od razu, jak tylko przekroczyłam próg lotniska. Tuż po wylądowaniu, przywitało mnie gorące słońce i podmuch ciepłego powietrza, aż dostałam gęsiej skórki. Tak, dobrze czytacie – pojawia się ona u mnie nie tylko od zimna, ale również wtedy, kiedy robi się przyjemnie ciepło 😀 A że ja kocham taką pogodę, to wiedziałam, że to miejsce dla mnie.

Największa metropolia Grecji, pare milionów mieszkańców i niesamowicie natężony ruch uliczny sprawiają, że to miasto żyje niemal całą dobę. Głośni, lubiący świętować Grecy, na kolację wychodzą zazwyczaj dopiero późnym wieczorem, oblegając restauracje i bary. Ateny to również nie lada gratka dla miłośników starożytności i kultury antycznej, gdzie znajdują się pięknie zachowane świątynie, liczne ruiny oraz górujący nad stolicą Akropol.

Patrzę na to miasto trochę subiektywnie, pod kątem sentymentu i wiem, że nie wszystkim przypadnie do gustu. Z jednej strony piękna Plaka i tłoczne Monastiraki, a z drugiej biedne i brudne dzielnice. Mimo wszystko Ateny to kawał historii naszej cywilizacji i warto wybrać się tam chodź raz. Dla zabytków, dla licznych wzgórz, które proponują piękne widoki na miasto i dla morskich kąpieli, bo przecież tych nigdy za wiele.

Niesamowity widok na miasto, który aż imponuje swoim rozmiarem. Mogłabym na nie patrzeć godzinami. Obserwując całe miasto, ma się wrażenie odcięcia od tej codzienności i gwaru panującego na dole. Na górze czuć spokój.

Barcelona 

Zachwyca licznymi, dobrze zachowanymi kamienicami z przestronnymi oknami, czystymi ulicami i sympatycznymi mieszkańcami. Świetnie przygotowana sieć komunikacji miejskiej oraz liczne parki, czynią to miasto przyjazne rodzinom z dziećmi. To właśnie Barcelonę wybraliśmy, jako pierwszą wspólną podróż z naszym synkiem. Liczne atrakcje, zabytki Gaudiego, tapas bary oraz piaszczysta plaża, są niewątpliwym atutem miasta, które idealnie sprawdzi się pod city break.

Tutaj więcej o Barcelonie

Tutaj znajdziecie informacje praktyczne dotyczące podróży do Barcelony

 

Belgrad

Stolica Serbii, jedno z najstarszych miast Europy. Wiedzieliście o tym? 😉 Z tym miastem było trochę nietypowo. Chcieliśmy wybrać się do mniej popularnego miejsca, rezygnując między innymi z Rzymu i Paryża. Powiedziałam: „Lećmy tam, gdzie Polacy nie latają zbyt często”. Mój znajomy przesłał mi listę promocyjnych połączeń naszymi rodzimymi liniami i padło na Belgrad.

Burzliwa historia miasta, liczne bombardowania to ze strony niemieckiej, to znowu przez lotnictwo NATO oraz krwawa wojna w latach 1991-1995 spowodowały, że turystyka Serbii nie jest mocno rozwinięta, a ludności bliżej do nas – zamkniętych w sobie Polaków, niż otwartych i entuzjastycznych Bałkańców. Tymczasem kierunek ten kusi zabytkami, smaczną kuchnią i niskimi cenami. W niektórych restauracjach, czy kawiarniach, natknęliśmy się na niższe ceny, niż w naszej stolicy.

Niewątpliwym atutem miasta jest jego położenie przy ujściu Sawy do Dunaju, które możemy podziwiać z kamiennej fortecy z czasów Imperium osmańskiego, noszącej nazwę Kalemegdan. Ta najważniejsza atrakcja Belgradu znajduję się na Starym Mieście. Na jej terenie możecie obejrzeć eksponaty muzeum wojskowego, a także odpocząć w parku, urządzając sobie piknik na trawie. Nie zapomnijcie również o celebrowaniu popołudnia, popijając niespiesznie kawę, w jednej z licznych kawiarni. Podobno Serbowie spotykają się głównie „na mieście”, zamiast przesiadywać w domu. W ten sposób integrują się z sąsiadami, dbając bardziej o relacje międzyludzkie, niż o karierę.

Nie jest to miasto piękne, jak z obrazka i daleko mu do instagramowego kanonu piękna, lecz podróżnik szukający w odwiedzanych miejscach czegoś więcej niż tylko chwilowego blichtru, nie będzie zawiedziony.

Jeżeli będziecie zastanawiać się, gdzie najlepiej zabukować nocleg, podpowiadam, że na ulicy Skadarlija. Ta zabytkowa ulica znajdująca się na starym mieście, to dobra baza wypadowa na poznanie miasta. My poruszaliśmy się głównie pieszo, bo wszędzie można było dojść w 10-20 minut. Skadarlija ma bardzo artystyczny charakter. Znajdziecie na niej mnóstwo urokliwych kawiarni, restauracji i galerii sztuki. To jedna z najbardziej znanych ulic i tutaj rzeczywiście zrobicie piękne zdjęcia 😉

 

Budapeszt 

Stolicy Węgier chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Licznie odwiedzana przez turystów, w tym również przez wielu Polaków. W Budapeszcie byłam parę ładnych lat temu, więc jeżeli coś się zmieniło, to proszę dajcie znać! Ja bardzo dobrze wspominam to miasto. Jest przyjazne, dobrze skomunikowane i niewątpliwie piękne. Zachwycająca architektura zachęca do pieszych wędrówek. Pamiętam, że po całym dniu zwiedzania, nogi odmawiały posłuszeństwa, ale było warto. Wizytówką miasta jest oczywiście znany pewnie wszystkim  budynek parlamentu, charakterystyczny zielony most i przepiękna, neoromańska Baszta Rybacka. Z jej wież i tarasów, rozciąga się widok na Dunaj, stronę peszteńską, Wyspę Małgorzaty (tę zwiedzałam na rowerze :D) oraz Górę Gellerta.

W Budapeszcie spotkałam studiującą tam Polkę, a drugiego dnia grupę dziewczyn z Polski, które obchodziły wieczór panieński. Miasto sprzyja młodym ludziom, gdyż klubów, barów oraz restauracji jest mnóstwo. Tak się zastanawiam, czy na którymś z warszawskich mostów piliście kiedyś na legalu piwo, wieczorową porą? 😉 Ja na budapeszteńskim tak 😉 i było nieziemsko! Widoki na światła miasta, a obok pędzące samochody…Wówczas wielu młodych ludzi, tak właśnie zaczynało imprezę.

A skoro już poimprezujecie i drugiego dnia Waszym marzeniem raczej nie będzie kolejny maraton po mieście, udajcie się koniecznie na relaks do basenów termalnych, które rozsiane są po wielu dzielnicach. Jak dla mnie to punkt obowiązkowy!

Ja korzystałam z dobrodziejstw spa Szechenyi. TUTAJ możecie wykupić całodniowy karnet.

 

Bari i Polignano a mare 

Stolica Apulii po prostu musiała znaleźć się w tym zestawieniu! Dlaczego? Bo Bari to nie tylko świetne, włoskie miasto, ale również doskonała baza wypadowa do zwiedzania regionu Apulia, oferująca dogodne połączenia kolejowe. W Bari oraz Polignano byłam na początku października i pogoda była rewelacyjna, pozwalająca na morskie kąpiele. Plaże były prawie puste, w głównej mierze z miejscowymi plażowiczami. Pamiętam szczególnie jednego – włoskiego staruszka częstującego wszystkich figami, które trzymał w pudełku. Bardzo mnie to rozczuliło, zwłaszcza, że nie miał ich dużo. Oczywiście nie przyjął odmowy, więc wkrótce zajadałam się pysznymi, dojrzałymi owocami 😉

Nadmorskie miasteczko – Polignano a mare

…i ten widok na bezkres Adriatyku

Ale dosyć opowieści, bo pewnie chcecie konkretów? 😉 Na Bari dostaniecie się tanimi liniami w bardzo korzystnych cenach. Na nocleg w hotelu, bądź hostelu, przygotujcie trochę więcej. Włochy nie należą do najtańszych krajów Europy 🙂

Więcej o Bari -> TUTAJ 

Mam nadzieję, że któreś z proponowanych przeze mnie miejsc przypadnie Wam do gustu. Z każdym z tych miast, mam mnóstwo wspaniałych wspomnień. Niestety zakochuję się prawie w każdym miejscu, które odwiedzam. Niestety, ponieważ później chcę do tych miejsc cały czas wracać. Na razie udało mi się to tylko z Atenami 🙂

:* :* :*

 

 

6 Comments on "City Break – gdzie wybrać się na weekend?"

  1. beautyperfection | 5 września 2018 at 11:41 | Odpowiedz

    Angela, świetny obszerny tekst 😀 i zdjęcia! Aż chce się tam jechać <3

  2. Natalia Brajczewska | 5 września 2018 at 13:23 | Odpowiedz

    Muszę w końcu odwiedzić to słynne Bari:D

  3. Apulia od dawna jest na mojej liście do odwiedzenia 😉 uwielbiam Italię i język włoski, może uda mi się tam pojechać 😉

Leave a comment

Your email address will not be published.


*