Grudzień – podsumowanie

Processed with MOLDIV

Zimę lubiłam właściwie tylko w dzieciństwie, kiedy każdego ranka wyglądałam przez okno w nadziei, że ujrzę choć namiastkę śniegu. Szczególnie przed feriami wyczekiwało się nawet najmniejszego opadu. Kiedy w końcu biały puch pokrywał ulice i drzewa naszego sąsiedztwa, zabawom nie było końca. Tak teraz sobie myślę, że wówczas pojęcie zimna jakoś nie istniało, a do domu wracało się, kiedy już przemakały ciuchy, czy też któryś z kolei zjazd z górki nie wyszedł, jak należy. Przynajmniej wspomnienia z tego okresu są cudowne. Nie ważne były siniaki, czy zadrapania. Najważniejsza była wspólna zabawa i czas z przyjaciółmi, czy rodziną.

Teraz zimę lubię głównie za sprawą magicznego miesiąca, jakim jest grudzień. W tym roku również nie zawiódł. Choć śniegu właściwie było jak na lekarstwo, to wspólne patrzenie z synkiem przez okno, jak z nieba spadają płatki, było bardzo miłym doświadczeniem – głównie dlatego, że pierwszy raz świadomie zobaczył śnieg. To był również mój miesiąc, gdzie przedświąteczna aura i chłodne dni sprawiły, iż więcej uwagi chciałam poświecić rodzinie, nie zapominając przy tym o sobie 😉 Długie kąpiele w aromatycznych olejkach, poranne zajęcia jogi, czy drobne prezenty dla siebie – to zdecydowanie moja recepta na niekorzystne dla mnie warunki pogody.

Jakiś czas temu w moje ręce wpadły olejki z firmy Kneipp. Firma była mi znana już od dawna, jednak wcześniej nie miałam okazji przetestować ich produktów do kąpieli.

Kneipp, Tajemnica Piękna – olejek do kąpieli (Argan, Marula, Rącznik, Oliwka) 

Kompozycja naturalnych olejków w połączeniu z ciepłą wodą działa niesamowicie odprężająco, pielęgnując przy tym naszą skórę. Wlewając do wody odrobinę więcej produktu, nie muszę już dodatkowo nawilżać ciała balsamem. Po wyjściu z kąpieli moja skóra jest miękka, delikatnie natłuszczona i pięknie pachnie! To zdecydowanie mój ulubiony zapach, który utrzymuje się na ciele jeszcze przez jakiś czas. Koniecznie do wypróbowania! Cena regularna w Rossmannie to – 5,99 (20 ml), a teraz na promocji za 4,79 😉

Holika Holika – maseczka w płachcie (12 zł)

Tej firmy wielbicielkom kosmetyków nie trzeba przedstawiać, zwłaszcza, że moda na koreańskie kosmetyki trwa w najlepsze! Maseczka „After Taking a Trip” ma nawilżać i odżywiać oraz przywracać blask zmęczonej po podróży skórze. Skusiłam się na nią głównie dlatego, że uwielbiam podróżować i wiedziałam, że przyda mi się taki produkt w mojej kosmetyczce. Czy się sprawdził? Nie przepadam za maseczkami w płachcie, ale ta była przyjemna. Nie lepiła się i ładnie układała na twarzy. Może efektu WOW nie było, ale na pewno poczułam, że skóra jest nawilżona, odświeżona i jakby jaśniejsza. Co zawiera w składzie? – Naturalne ekstrakty z pomidora, kiwi, pomarańczy i kokosa. Odpowiednia jest dla wszystkich typów skóry, nawet wrażliwej i skłonnej do podrażnień.

Kevin Murphy – Shimmer. Me Blonde – odżywka do włosów blond (ok. 120-150 zł)

Regenerująca kuracja rozświetlająca, która dodaje intensywności i świetlistości włosom blond i siwym. Zawiera naturalne składniki, które odżywiają i zmiękczają suche włosy. Świetliste drobinki pięknie rozświetlają włosy. Mgiełkę można stosować również jako ochronę przed wysoką temperaturą, czy promieniami UV. Osobiście uwielbiam ją za wydajność, i kobiecy zapach (dość intensywny). Używam jej zaraz po osuszeniu włosów ręcznikiem, a także na suche włosy, aby nadać połysk. Należy nie przesadzić z ilością, ponieważ konsystencja jest dość tłusta. Przed rozpyleniem, pamiętajcie, aby potrząsnąć butelką, gdyż cały pyłek opada na dno.

 

Na koniec chciałam pokazać bransoletkę, którą sama sobie kupiłam w prezencie 🙂 Drobna rzecz, a cieszy. Mojemu synkowi spodobała się od razu, więc nie mogłam jej zostawić w sklepie 😀

Parfois – Bransoletka pozłacana

Wiem, że jestem leniwa i mało systematyczna, ale postaram się w końcu zamieścić wpis o tegorocznym kalendarzu adwentowym z Douglasa, który był chyba najprzyjemniejszym prezentem minionego miesiąca, ponieważ był to prezent niespodzianka 🙂

Ps. Pamiętajcie, że zdjęcia można powiększyć klikając na nie 🙂

Be the first to comment on "Grudzień – podsumowanie"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*