Jesień – jak przejść ją z uśmiechem?

Kalendarz wskazuje na październik. Patrząc za okno, zastanawiam się, czy pogoda przypadkiem nie oszalała? Wiatr chce wiać jak najmocniej, deszcz padać jak najdłużej, a słońce? Słońce zdaje się ukrywać i nie podejmuje próby walki w tej nierównej rozgrywce wiatru z deszczem. 

Właściwie każdego roku ubolewam, że lato nieubłagalnie dobiega końca. Dzień staje się krótszy, a noc dłuższa. Z szafy wyciągane są swetry i koce, które w ciepłe dni tylko zalegały na półkach. W tym roku niestety nie zdążyłam nacieszyć się moją ulubioną porą. W związku z tym bardzo chcieliśmy sobie to jakoś zrekompensować i wybrać się w miejsce, które pozwoliłoby nam jeszcze złapać trochę słonecznych promieni przed zimą. Niestety z różnych powodów w końcu zdecydowaliśmy się wyjazd odłożyć.

Jest jednak pewna rzecz, której tej jesieni nie pozwolę wkraść się w moje życie. Mam tutaj na myśli jesienną  chandrę. Jakby nie patrzeć będą to miesiące trochę depresyjne pogodowo, ale zamierzam skupić się na pozytywach i drobnymi przyjemnościami umilać sobie tę iście domową część roku. Właściwie to jest wiele powodów, które wpłynęły na zmianę mojego podejścia. Niewątpliwie najważniejszym powodem jest mój synek, dla którego muszę tryskać dobrą energią i dawać przykład na to, jak wiele ciekawych rzeczy można robić każdego dnia. Muszę jednak wspomnieć o książce, która już jakiś czas temu wpadła w moje ręce. „Hygge. Duńska sztuka szczęścia” – to pozycja na pewno dobrze znana osobom, które wiedzą, co na Instagramie „piszczy” 😉 Osobiście jestem trochę instagramoholiczką, a więc książka ta nie mogła mi umknąć. Pewnie głównie dlatego, że celebrowanie chwili i radość z małych rzeczy nie są mi obce. Chciałam dowiedzieć się, jak to robią Skandynawowie w oparciu właśnie o filozofię hygge. Filozofia ta skupia się na chwilach szczęścia, ciepła i bliskości, które powinniśmy odnajdywać w codziennych chwilach i najzwyklejszych sytuacjach naszego życia. To Ty musisz wiedzieć, kiedy pojawia się moment hygge, co dla Ciebie będzie oznaczało hyggowanie.

Kiedy myślę o chłodnych wieczorach, widzę siebie z filiżanką ulubionej herbaty nad dobrą książką – nie ukrywam, że miło by było, aby fabuła rozgrywała się, w jakimś ciepłym zakątku świata, abym mogła przenieść się z tą filiżanką tam, gdzie akurat moi bohaterowie popijają schłodzone białe wino, przegryzając rozmaite tapas lub mezedes*. Kiedy odłożę książkę, wtulę się w swojego mężczyznę i wspólnie dokończymy ostatni sezon House of Cards, siedząc pod kocem.

Dla mnie hygge to również zapalanie świec, ocieplając tym samym wnętrze; obserwowanie z synkiem przez balkonowe okno, jak krople deszczu uderzają o szybę, kiedy jego malutkie rączki mocno obejmują mnie za szyje; czy chwile tylko dla mnie, jak codzienne pielęgnacyjne rytuały i relaksująca kąpiel. Najważniejsze jest, aby znaleźć coś, co sprawia nam przyjemność. Wykonując różne czynności obserwujcie siebie, jakie uczucia i emocje wówczas Wam towarzyszą? Jeżeli w czymś poczujecie spokój i rozluźnienie, a także radość, to najprawdopodbniej znaleźliście się w hygge chwili 🙂 Czym więcej znajdziemy w naszym codziennym życiu sytuacji, które nastrajają nas pozytywnie, tym łagodniej przejdziemy jesień, a później zimę, by znów z nową, dobrą energią przywitać wiosnę.

 

*tapas – hiszpańskie przekąski *mezedes – grecka potrawa lub zestaw zakąsek

1 Comment on "Jesień – jak przejść ją z uśmiechem?"

  1. Przydatny post ☺👍🏼

Leave a comment

Your email address will not be published.


*