Przyszła Wiosna!

Wiosna to taka pora roku, która jest najbardziej przeze mnie wyczekiwana. Wraz z końcem lutego i początkiem marca, nałogowo śledzę doniesienia pogodowe i z nadzieją czekam na poprawiającą się sytuację za oknem. Ale jak to w staropolskim przysłowiu – „W marcu jak w garncu” – tak i tym razem nie jest inaczej ;).  Trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać, ale można również tę wiosnę sobie stworzyć, chociażby w domu. Jest  to nasza pierwsza w nowym mieszkaniu, więc chciałam wprowadzić trochę zieleni i roślinnych akcentów. W poduszkach z H&M Home po prostu się zakochałam. Dodają wnętrzu świeżości i przywodzą na myśl wakacje w tropikach. Aby nie było zbyt monotonnie, postawiłam na mocniejszy, kontrastujący akcent w postaci żółtej poduszki z chwostami. W końcu żółć jest modna w tym sezonie 🙂

 

Nie zabrakło też żywych roślin, mimo iż do tej pory za nimi nie przepadałam. Chyba tylko dlatego, że nie umiem odpowiednio zadbać o nie, aby nie padły po miesiącu 😉 Na szczęście aloes nie jest wymagający, więc idealnie się sprawdził w mojej domowej „hodowli”. Oczywiście nie mogło zabraknąć makramy, która stała się bardzo pożądanym akcentem dekoracyjnym.

 

Koniec zimy, a początek wiosny, to również najlepszy czas i ostatni moment, aby odpowiednio zadbać o skórę. Jeżeli myślicie o oczyszczeniu twarzy i odpowiednim złuszczeniu naskórka, to należy zrobić to zanim pojawi się mocno świecące słońce. Z racji, że ostatnio moja skóra jest bardzo wrażliwa i stała się reaktywna na niektóre kosmetyki i pocieranie, kosmetolog doradziła mi zabieg złuszczający  kwasem migdałowym, zakończony łagodzącą i nawilżającą maską algową. Jestem zadowolona z efektów i mimo, że minęło już parę dni, w dalszym ciągu nie nakładam na twarz żadnych kosmetyków kolorowych.

W podtrzymaniu dobrych efektów, pomaga mi maseczka peelingująca oraz regenerujący krem, który widzicie na zdjęciu poniżej. Bardzo polubiłam się z tą firmą i już wiem, że kupię te produkty w większym opakowaniu. Póki co kończę miniaturki 🙂

 

Początek wiosny, to dla mnie również idealny czas na zaplanowanie kolejnych podróży. Pogoda w całej Europie robi się bardzo przyjemna, głównie na południu kontynentu. Jest ciepło, ale jeszcze nie gorąco, co sprzyja zwiedzaniu miast, a ceny są zdecydowanie niższe niż w sezonie.

Tym razem chcemy odwiedzić miejsce, które będzie odpowiednie na parodniowy wypad z dzieckiem. Nasz synek nie ma jeszcze dwóch lat, a że ma w sobie bardzo duże pokłady energii, którą trzeba gdzieś spożytkować, wybraliśmy miasto, które ma dobrą sieć komunikacji miejskiej oraz dostęp do morza. Początkowo miały to być Ateny – w końcu kochamy Grecję – ale byłam w tym mieście już 2 razy, a z racji ważnych dla historii zabytków, zawitamy ponownie do Aten, jak Franio będzie mógł więcej zapamiętać z takiej podróży. Padło więc na Barcelonę 🙂 i baaaardzo się z tego cieszę, bo to będzie mój pierwszy raz w Hiszpanii! Aż sama się sobie dziwię, ale na wszystko przychodzi czas.

Nadchodzący miesiąc zapowiada się naprawdę pięknie. Święta spędzone w gronie rodziny, a później już tylko przygotowania do wyjazdu 🙂

Witaj wiosno!

Be the first to comment on "Przyszła Wiosna!"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*